
1. chłopiec wst. czerwona 470 gram
2. chłopiec wst. zielona 430 gram
3. dziewczynka wst. fiolet 425 gram
4. dziewczynka brązowa wst. biała 425 gram
5. chłopiec brązowy wst. złota 425 gram
6. dziewczynka wst. cytrynowa 450 gram
7. chłopiec wst. złota 467 gram
narodziny
Gina czuje się dobrze, maluchy są ŚWIETNE!!!
.............................................................................................
wszystkich oczekujących Bardzo Prosimy o telefoniczne potwierdzenie rezerwacji
nr konta: IBAN: PL 78 1240 6683 1111 0000 5613 4849
Kod BIC Banku Pekao SA: PKO PPL PW
.............................................................................................
Witam wszystkich oczekujących, to ja Ginka, czekaliście na moje dzieciaki???? trzymaliście za mnie i moich Państwa kciuki??? to się przydały - bardzo przydały!!!
Wszystko zaczęło się w czwartek, non-stop mi mierzyli temp., a ona skakała, raz wyżej raz niżej. Trochę byłam marudna - wiem - kazałam się masować i drapać no i adorować - a co??? przecież tak chyba być powinno. Wieczorem postanowiłam jednak iść spać. W piątek zaczęłam się denerwować, wreszcie to 60 dzień ciąży, chciałam sobie przygotować posłanie - PO SWOJEMU, ale mi przeszkadzali, bo ma być równo - nie wiem dlaczego, przecież jak legowisko skotłowane to lepiej...... ach ci ludzie........
Kopałam i darłam, jak się zmęczyłam słaniem własnego materaca, to polegiwałam, trochę to trwało, o 4.00 nad ranem w sobotę rano zaczęłam rodzić.
Ogólnie poród to dla mnie pestka, samo parcie trochę męczące, lecz dzieci przychodziły na świat spokojnie (tak mówiła moja Pani) wszystkie są bardzo podobne do siebie, ważą podobnie i są chętne do jedzenia.
Pierwszy na świat przyszedł czarny chłopak. Mój Pan zawiązał mu czerwoną wstążeczkę, minęło półtora godziny i urodziłam następnego czarnego chłopaka, maluch dostał zieloną wstążeczkę, za 2 godziny na świat przyszła dziewczynka (fioletowa) i po pół godziny brązowa córeczka.
Byłam zmęczona, musiałam odpocząć, zasnęłam, a maluszkami opiekowali się Moi Państwo, czułam że maluchy jedzą, ale nie otwierałam oczu, chciałam spać....... W tym czasie był u mnie lekarz, oglądał mnie dotykał, nie wiem kiedy pojechał....... Wiedziałam że to nie koniec, obudziłam się, wymyłam maluszki i urodziłam brązowego synka, po chwili znów parłam i świat przywitała czarna panienka dostała cytrynową wstążkę.
Chciałam odpocząć, ale Pan mnie wyprowadził na spacer - wyciągnął mnie na siłę, chociaż nie chciałam, zrobiłam wszystko co powinnam na spacerniaku i........... poparłam, URODZIŁAM chłopaka :-)))) pięknego czarnego chłopaka!!!!
Pan dobiegł do mnie zanim zdążyłam się odwrócić - i popędziliśmy do domu, do moich dzieci i Pani :-))) nie wiem czemu Moi Państwo byli tacy zdenerwowani, chłopak jak marzenie w dodatku największy - Pani go ogrzewała, ja dawałam cyca a on ssał bardzo mocno....... śniegowy facet, tak o nim mówią, on ma złotą kokardkę i chyba pojedzie bardzo bardzo daleko......
Urodziłam SIEDEM maluszków - wszystkie są zdrowe i pięknie jedzą. Dziękuję za trzymanie za mnie kciuków - pisałam "przydały się"...... dlaczego???
Po porodzie zaczęłam odpoczywać - wreszcie mi się należało i tak dziwnie ciepło mi było. Okazało się że mam temperaturę. Kazali mi biegać - biegałam i z Panem i z Panią , zmusili mnie do parcia i..... wyparłam łożysko..... - nie myślałam wcześniej ze przecież powinnam się do końca oczyścić..... Za chwile przyjechał mój weterynarz, znów mnie dotykał, dostałam zastrzyki i WRESZCIE dali mi spać........
Maluchy grzecznie mnie ssały a ja odpoczywałam....... wieczorem temperatura spadła i już czuję się świetnie - teraz będę opiekowała się moimi dziećmi, bez parcia ..... bo tego to nie lubię :-))))